Rytro - Michał Sternadel Rytro

Światło: Zapal | Zgaś

Rytro

Dodano: 30.06.2008, 13:17:41

Odziany w słomkowy kapelusz, nabyty na odpuście wraz z plastikowym colt'em, wydłubujący pestki malin z zębów, stanowiących wówczas tytoń, który żuło się, ganiając po kamiennych zabudowaniach ośrodka wypoczynkowego, w kasztanowych oczach czekałem, aż ojciec w końcu ustawi odpowiednio Zenith-E i wykona fotografię... Spieszno było do zabawy w indian i kowboji. Całą paczką (zdjęcie), podzieleni na grupy, ukrywaliśmy się w przerośniętych źdźbłach trawy, podsuszonych lipcowym słońcem lata. Po zmierzchu z latarkami ganiając się po lesie, nie zważając na komarzyce krzyczeliśmy i śpiewaliśmy polne piosenki.

Nazajutrz od rana kąpiele w pobliskim Popradzie i łapanie rybek we własnoręcznie wybudowane tamy z otoczaków fliszu karpackiego. Zabawa w piaskownicy plastikową ciężarówką, a pod wieczór podchody, między drewnianymi chałupkami turystów, z Walkie-talkie w ręku. Wyśmienita znajomość alfabetu morsa, nieraz pozwoliła przechytrzyć nam rodziców i wydłużyć czas zabawy do późnego wieczora.

Gdzie teraz pomyśleć, aby zostawić dziecko same na takim wielkim terenie, aby bawiło się, beztrosko biegało? Bez łączności, sprawdzania, monitoringu, zamknięcia... Teraz tylko strach przed zagubieniem, obcymi, samym sobą.

A! No i jeszcze te wspaniałe borówki, które musieliśmy jeść prawie trzy dni, bo zarówno wujek, jak i moja mama kupili wiaderko. Były i kluski z borówkami, pierogi z borówkami, rozgniecione borówki, same borówki, wszędzie były te borówki, a zęby fioletowe...

Dodane obrazy:
Rytro

Dodaj komentarz

Szybki kontakt:

Pozostaw zółtą karteczkę-wlepkę pod adresem:
Kraków, ul. Pawia 3 z id: #776AFFDA# oraz wiadomością. Jak nie zginie -- odczytam.

Ostatnie fotografie


Paproć
Paproć

Grzyb
Grzyb

  Więcej...