Po powrocie do domu zasiadłem jak zwykle przed prasą, aby dowiedzieć się "co słychać". Dowiedziałem się znów o mało przydatnych rzeczach (pewnie moja prasa jest nieodpowiednia), ale wiem też o zorganizowanym przez Google weekendzie sprzątania świata. Wklepałem więc adres ich strony i popatrzyłem sobie na Polskę. Oczywiście pusto. A potem przewinąłem trochę mapkę na Hiszpanię, chcąc zobaczyć czy przypadkiem zauważę plażowiczów. Nie udało się, bo na mojej drodze stanął dziwny kolisty obiekt. Tutaj można go sobie obejrzeć. Z mojej strony krótki komentarz: ktoś musiał zbudować na prawdę wielką kosiarkę lub mieć na prawdę długi łańcuch dla krowy.